Bal Karnawałowy na Zamku w Niepołomicach od kilku lat sprawia nam ogromną radość. Nie tylko dlatego, że uwielbiamy się bawić, ale dlatego, że w tej imprezie jest coś wyjątkowego. Oprawa? Na pewno. Królewska, elegancka, z klasą… Wszyscy przygotowujemy się na niego w sposób szczególny: strój (suknie, garnitury), fryzura, makijaż i energia, jakiej czasami na co dzień brakuje. I tym razem w oczekiwaniu na czwartkowe popołudnie 12 lutego 2015 r. stroiliśmy się od rana. A potem już tylko BALOWANIE. Znajome twarze koleżanek i kolegów z zaprzyjaźnionych ośrodków, ale także i nowe znajomości. Na tym Balu trudno się nie bawić. Pierwsze dźwięki muzyki powodują, że nogi same zaczynają się ruszać „bo kiedy gra muzyka, to świat wiruje wkoło…”, a my już zajmujemy kawałek parkietu i śpiewamy "mój jest ten kawałek podłogi", na którym cały czas jest tłoczno. Gazety pisały, że „Bal na Zamku w Niepołomicach jest jedyną zabawą w Małopolsce, na której w jednym miejscu i czasie spotyka się tak wiele osób w różny sposób poszkodowanych przez los”. A więc „niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale…”- jak śpiewa nasza ulubiona Marylka Rodowicz.
/tekst: I.B./


